Egipt i mumie okiem antropologa
PAP - Nauka w Polsce, Anna Ślązak   
W pełni mumifikowano tylko faraonów. Zwykłych śmiertelników nie było na to stać. Ich ciała często mumifikowano dość niedbale - mówiła antropolog prof. Maria Kaczmarek podczas wykładu "Egipt i mumie", zorganizowanego przez Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego im. K. Michałowskiego.
Prof. Maria Kaczmarek z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu wchodzi w skład zespołu, który w egipskiej Sakkarze bada nekropolię po zachodniej stronie piramidy Josera. Zmarłych chowano tam już 2,6 tys. lat pne.
Nie wiadomo, kiedy zrodził się zwyczaj mumifikowania zmarłych - zauważyła prof. Kaczmarek. Jak wyjaśniła, na początku ludzi chowano po prostu w gorącym piasku, który wysuszał ciała, zabezpieczając je przed rozkładem. "Być może z czasem zaobserwowano, że grzebane w piaskach ciała biedaków zachowują się o wiele lepiej niż ciała królewskie, składane w zamkniętych trumnach" - spekuluje antropolog.

Kiedy balsamowanie stało się powszechną praktyką, zajmowała się tym specjalna "grupa zawodowa" - balsamierze.

Z przekazu Herodota, greckiego historyka i podróżnika wiemy, że mumifikacja trwała co najmniej 70 dni. Najpierw ciało zmarłego myto, układano na macie i posypywano natronem (sodą - PAP), który odsysa wodę i wysusza ciało, by nie rozwijały się w nim mikroorganizmy przyspieszające rozkład - opowiadała profesor.

Tak przygotowane ciała kładziono na specjalnym łożu. Wyjmowano mózg - balsamierz wydobywał go przez nos zmarłego. Ten "bezwartościowy" organ wyrzucano, ponieważ - jak wierzyli Egipcjanie, siedliskiem uczuć i myślenia człowieka jest serce. Czasami do puszki mózgowej wlewano gorącej żywicy. Jednocześnie przez dwa nacięcia na brzuchu wyjmowano organy wewnętrzne. Miejsce po nich płukano winem i posypywano wonnościami.

Nasycone wonnościami narządy wkładano do kanep - urn o pokrywach w kształcie głów synów Horusa (boga nieba - PAP). Wątroba zawsze trafiała do kanepy z pokrywą w kształcie głowy ludzkiej, żołądek - do urny przykryty głową szakala, płuca - pawiana, a jelita - sokoła.

"Później ciało zawijano w wiele warstw bandaży. Żużywano ich setki metrów - każdą z kończyn, jak i głowę, trzeba było zawinąć oddzielnie. Pomiędzy zwoje bandaży wtykano amulety, ozdoby i kawałki papirusów z wypisanymi modlitwami. Miało to pomóc w przeniesieniu się zmarłego do lepszego świata" - opowiadała prof. Kaczmarek. Jak dodała, w jednym z grobów Sakkary leżał zmarły z włożoną między kości cebulą. Wierzono, że ma ona magiczne właściwości, że przeprowadzi go do innego świata.

To nie koniec postępowania z ciałem. Na bandaże nakładano bowiem całun, po czym ponownie obwiązywano go bandażami. "Na końcu zmarłemu nakładano maskę, która przypominała boga Ozyrysa, i dopiero wtedy był on gotowy do przejścia na drugą stronę. W takim momencie ciało oddawano rodzinie" - tłumaczyła antropolog.

Ekspert zaznaczyła, że w pełni mumifikowano tylko faraonów. Zwykłych śmiertelników nie było na to stać. Ich ciała często mumifikowano dość niedbale. Skutki tego "niedbalstwa" odczuwają dziś badacze, którzy w grobach znajdują najczęściej tylko kości, ponieważ nie zachowały się tkanki miękkie.

Dla Egipcjan bardzo ważne było jednak, aby mumia zachowała kształt człowieka. Dla zachowania go, miejsce po organach wewnętrznych wypełniano pakułami lub tkaninami. Balsamierze stosowali też różne sztuczki, np. usztywniali sylwetkę zmarłego włożonym do jego wnętrzności kijem lub robili mu sztuczny nos z bandaży, by udoskonalić ostateczny wygląd mumii - opowiadała prof. Kaczmarek.

Badanie grobów i mumii pozwala dowiedzieć się, w co wierzyli i jak żyli starożytni Egipcjanie. Daje też wiele informacji, na co chorowali i umierali - zwróciła uwagę antropolog. Ludzi, których mumie badała prof. Kaczmarek, nękała próchnica i choroby przyzębia. W ich żuchwach często widoczne są ubytki. Częste są ślady paradontozy. Oględziny szkieletów wskazują, że nierzadkie były stany patologiczne, np. w obrębie kręgosłupa czy mostka. Ślady, np. na zębach zmarłych dzieci, zostawiała awitaminoza i niedożywienie.

PAP - Nauka w Polsce, Anna Ślązak

tot
http://www.naukapolska.pap.pl
{mos_sb_discuss:7}