Grobowiec pod wiszącą skałą
PAP - Nauka w Polsce   
Coraz więcej śladów wskazuje na to, że na półce skalnej powyżej słynnej świątyni Hatszepsut w Egipcie znajduje się grobowiec faraona z XXI dynastii - uważa prof. Andrzej Niwiński z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, polscy archeolodzy są o krok od wielkiego odkrycia.
Na drodze do rozwiązania tej zagadki stoi jednak niemała przeszkoda – 1000-tonowa skała wisząca nad skalnym urwiskiem. Prof. Niwiński kieruje pracami Skalnej Ekspedycji Archeologicznej, prowadzonej przez Uniwersytet Warszawski przy współpracy Uniwersytetu Ain Shams w Kairze. Terenem badań ekspedycji jest  skalna ściana o wysokości ponad 100 metrów - na tyłach świątyni królowej Hatszepsut rekonstruowanej przez polskich specjalistów.
Według prof. Niwińskiego, w Deir el Bahari mogą spoczywać egipscy władcy, których grobowców dotychczas nie znaleziono ani w pobliskiej Dolinie Królów, ani w innych znanych nam nekropoliach.

 „Istnieje tekst z początku XVIII dynastii w Egipcie, opowiadający o ogromnej ulewie, która zniszczyła wcześniejsze groby królewskie. Po tej klęsce żywiołowej królowie postanowili przenieść miejsca swojego pochówku wyżej. To pasuje do mojej hipotezy o grobowcu znajdującym się powyżej świątyni Hatszepsut” – wyjaśnia prof. Niwiński. „W tym miejscu nie prowadzono przed nami żadnych badań archeologicznych. Mamy więc szansę na wielkie odkrycie" – mówi prof. Niwiński.

Kolejne badania utwierdzają go w przekonaniu, że na półce skalnej można się spodziewać grobowca królewskiego, przypuszczalnie z XXI dynastii rządzącej w Egipcie w XI-X wieku p.n.e.

"Są wyraźne przesłanki, że znajduje się tam ważny, nie obrabowany grobowiec o architekturze odmiennej niż skrytki skalne z czasów tej dynastii” – wyjaśnia prof. Niwiński.

Jak dodaje, w tym roku badania geofizyczne platformy wykazały istnienie w dwóch miejscach platformy pustki (tzw. anomalie). „Te anomalie idealnie zgadzają się z możliwym przebiegiem korytarza grobowego” – uważa naukowiec. 

Inną przesłanką są znalezione już poprzednio w tamtym miejscu ślady urządzeń, chroniących platformę przed wodą. „Jeśli ponad 3 tysiące lat temu włożono tyle pracy dla zabezpieczenia półki skalnej, to prawdopodobnie znajduje się tu jakiś ważny obiekt,  zapewne grób królewski" – zaznacza prof. Niwiński.

Badacz jest przekonany, że  w starożytności na półce skalnej prowadzono bardzo intensywne prace inżynieryjne. „Nasypano tam,  tylko siłą ludzkich rąk, cztery tysiące ton  kamieni. Wszystko wskazuje na to, że Egipcjanie chcieli w ten sposób uchronić grób królewski przed rabunkiem” – wyjaśnia prof. Niwiński. Usuwanie tych kamieni zajęło wynajętym przez współczesną ekspedycję robotnikom kilka ostatnich lat.

Po oczyszczeniu półki skalnej z kamieni pojawił się jednak kolejny problem. „Wytypowane przez nas miejsce, kryjące zapewne wejścia do grobowca, jest usytuowane pod olbrzymią skałą, zawieszoną nad świątynią Hatszepsut. Skałę tę trzeba usunąć – także dlatego że zagraża życiu tysięcy turystów, którzy odwiedzają co roku świątynię” – wyjaśnia prof. Niwiński.
Badacz wystąpił niedawno do egipskiej Rady Najwyższej do Spraw Zabytków z wnioskiem o usunięcie tej skały w listopadzie tego roku. „Wstępnie Egipcjanie zgodzili się, ale wciąż czekam na ich formalną decyzję. Jeśli będzie pozytywna, już w końcu tego roku skała będzie usunięta” – mówi  prof. Niwiński.

A wtedy okaże się, czy rzeczywiście,  jak sądzi archeolog,  skała przy świątyni Hatszepsut kryje miejsce pochówku faraona.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Łucyk
reo http://www.naukapolska.pap.pl
{mos_sb_discuss:7}