Czerwona ochra na prastarych szkieletach
PAP – Nauka w Polsce   
Badający groby naukowcy często natrafiają na ochrę, charakterystyczny czerwony nalot na ludzkich kościach. Barwnik ten znajdowano w licznych grobach - na obszarze od Bałtyku do Morza Czarnego od epoki kamienia począwszy. "Ochra miała symbolizować więzy krwi, łączące człowieka z Pramatką-Ziemią" - do takiego wniosku doszedł w wyniku swych badań prof. Jacek Woźny, archeolog z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.
Z POKOLENIA NA POKOLENIE
Naukowcy nie wiedzieli czy ochrą smarowano ciało zmarłego, czy posypywane nią były dopiero  szkielety. Barwnik ten (hematyt, tlenek żelaza) widnieje na kościach zmarłych osób, na przedmiotach wchodzących w skład darów grobowych, a nawet na dnach jam grobowych. Odkryto także narzędzia (tłuki i rozcieracze) ze śladami tej substancji.

Profesor Woźny postanowił zebrać dane o podobnych przypadkach i opracować je. Wyszedł z tego pokaźny zbiór.

Okazało się, że obecność czerwonej ochry stwierdzono w grobach mezolitycznych, między innymi z Woźnej Wsi (woj. podlaskie) oraz z Janisławic (woj. łódzkie), gdzie łowcy pochowali ciała mężczyzn. Również w młodszej epoce kamienia, we wczesnym neolicie, osadnicy nie zarzucili tego procederu.

Liczne i różnorodne są groby ze szkieletami, na których widnieją czerwone ślady. W Samborcu (woj. świętokrzyskie) na przykład w grobie kultury ceramiki wstęgowej rytej odkopano szczątki kobiety. Przy twarzy pochowanej znajdowało się naczynie wypełnione ochrą.

Znane są też ślady wykorzystywania ochry w tzw. kulturach megalitycznych: kulturze pucharów lejkowatych i kulturze amfor kulistych, kulturach późnoneolitycznych (kultura ceramiki sznurowej), a przede wszystkim wśród grup ludności tzw. kultur paraneolitycznych („niby-neolitycznych”) z Północnych i Północno-Wschodnich rejonów Polski.

Przedstawiciele tych ostatnich to myśliwi-zbieracze. Zachowując „mezolityczny” charakter pozyskiwania pożywienia - polowanie na jelenie, rybołówstwo, zbieranie bogactw runa leśnego - jednocześnie korzystali z takich nowinek technicznych, jak ceramika, nowe typy narzędzi, stopniowe przyswajanie hodowli zwierząt. Wśród ludów paraneolitycznych ochra była tak szeroko stosowana, że śmiało można je uznać za kontynuatorów mezolitycznych tradycji.

Szczególnie obficie wykorzystywano czerwony barwnik w kulturach z epoki brązu i żelaza.

MAGIA I CODZIENNE ŻYCIE

Profesor przypuszcza, że ochra miała oznaczać krew. Wyszedł on z założenia, że wśród dawnych plemion, a zwłaszcza u łowców z epoki kamienia, najważniejszą rolę odgrywała więź krwi, wspólnota ogniska i wzajemne zależności między tym wszystkim, co rodzi Matka-Ziemia, czyli ludźmi i zwierzyną. Zatem wykorzystywanie ochry w przypadku chowania zmarłych miało, według niego, symbolizować powrót do łona Rodzicielki.

„W obrządku pogrzebowym posypanie ochrą oznaczało np. przynależność wspólnotową, więzy krwi oraz dodanie zmarłemu sił niezbędnych w nowej fazie jego egzystencji" - wyjaśnia naukowiec.

"Egzystujące w lasach i lasostepach wspólnoty posiadały swoiste wyobrażenia na temat otaczającego je krajobrazu, świata roślin i zwierząt. Uważały, że połączone są z nimi więzami pokrewieństwa. Kultem otaczano pewne gatunki zwierząt, np. niedźwiedzie, dziki i jelenie. Rytualnym wyrazem wspólnoty krwi z Matką Ziemią - Panią Zwierząt była właśnie czerwona ochra, sypana do wnętrza grobów szkieletowych, szczególnie w mezolicie i neolicie” – mówi archeolog.

„Ochra stosowana była w pradziejach zarówno jako barwnik ciała, odzieży, lekarstwo, maść ochronna. Wiązała się także ze sferą ideologii i wierzeń. Wykorzystanie czerwonej ochry w pradziejach obejmowało z naszego punktu widzenia różne sfery myśli i działań ludzkich. Treści tych jednak wtedy od siebie nie oddzielano. Malowanie ciała chroniło przed słońcem i magicznymi wpływami jednocześnie” – dodaje.

Według profesora, współcześni archeolodzy popełniają duży błąd rozpatrując te zagadnienia oddzielnie.

„To niezgodne z ich pierwotnym statusem kulturowym. Kultura pradziejowa odwoływała się do symbolicznych i praktycznych aspektów w tym samym momencie. Była to kultura typu synkretycznego, gdzie sfera światopoglądowa i praktyczno-użytkowa tworzyły jednolitą całość” – podkreśla Woźny.

Swoje teorie profesor opiera m.in. na wynikach badania podań współczesnych społeczeństw ze strefy północnoazjatyckiej. „Przy szukaniu analogii dla problematyki odrodzenia zmarłych odwoływałem się np. do wierzeń społeczności północnoeuroazjatyckich, ponieważ długo pozostawały one w bliskich związkach ze środowiskiem naturalnym, podobnym do tego, w którym rozwijały się analizowane przeze mnie myśliwskie i pasterskie ludy pradziejowe” – wyjaśnia prof. Woźny.

Więcej o przedstawionych teoriach można dowiedzieć się z książki prof. Jacka Woźnego „Czerwona ochra i ziarna zbóż”.

* * *

Ochra (gr. ôchra z ôchrós - żółty, blady) jest tlenkiem różnych metali. Najczęściej spotyka się ochrę w kolorach od żółtego do czerwonego (tlenek żelaza). Czerwona ochra – hematyt (Fe2O3 – nb. składnik marsjańskiej gleby) powstaje z rud darniowych. Szczególnie obficie spotykana jest na obszarze strefy umiarkowanej, gdzie są stosunkowo duże ilości opadów, mroźne zimy z opadami śniegu i ciepłe lata. Minerał hematyt jest tlenkiem żelaza Fe2O3, o  wiśniowym, różowym lub purpurowym odcieniu czerwieni. Ciepłem i nasyceniem barwy przypomina krew i stąd jego nazwa (rdzeń słowa hematyt i hemoglobina jest ten sam). Podgrzewanie żółtej ochry do 200 stopni Celsjusza powoduje zmianę jej koloru w stronę pomarańczowo-czerwonego. Wyższe temperatury pozwalają na uzyskanie coraz ciemniejszych odcieni, do ciemnowiśniowego, ciemnobrunatnego włącznie.

PAP – Nauka w Polsce, Adam Lisiecki
reo
{mos_sb_discuss:7}