Jestes tutaj:   Strona główna arrow Wiadomości archeologiczne arrow Najnowsze odkrycia z torfowego stanowiska w Szczepankach
Kacik Szajmona
Nowości wydawnicze
Dotacja Pradzieje.pl

Jeśli podobają Ci się PRADZIEJE.PL i doceniasz to co robimy, wesprzyj nas. Utrzymanie serwera kosztuje dziś naprawdę wiele. Liczy się dla nas każda złotówka.

Dofinansowanie
Jednorazowo Miesięcznie

Waluta

Kwota

Waluta

Kwota






Przypomnij mi hasło
Nie masz konta? Załóż sobie
Najnowsze odkrycia z torfowego stanowiska w Szczepankach Drukuj E-mail
PAP – Nauka w Polsce   
Narzędzia wykonane z poroży jeleni, a także delikatne ozdoby bursztynowe, to najważniejsze spośród licznych zabytków odkopanych w czasie tegorocznych badań archeologicznych na torfowym stanowisku Szczepanki koło Giżycka. "Pokazują one kunszt rzemiosła sięgającego kilku tysięcy lat w głąb epoki kamienia” – mówi kierownik badań dr Witold Gumiński, archeolog z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego i Polskiej Akademii Nauk.
W trakcie lipcowych wykopalisk archeolodzy przekopali 67 m2, ziemi uzyskując kilka tysięcy zabytków i setki próbek do badań paleobotanicznych.

WARSZTAT TOPORÓW

Szczepanki to wieś, wokół której rozciąga się wielkie, płaskie i podmokłe torfowisko zwane Łąkami Staświńskimi. Na nim znajduje się nieznaczne wyniesienie – dawna wyspa na jeziorze, która jest badanym obecnie stanowiskiem archeologicznym. "Na przestrzeni tysiącleci polodowcowe jezioro tętniło życiem. Korzystali z tego łowcy epoki kamienia, polując tu, łowiąc ryby, zbierając orzechy laskowe i inne jadalne rośliny. Zakładali oni swoje obozowiska właśnie na wyspach" – wyjaśnia dr Gumiński.

Dziś na miejscu dawnego jeziora rozpościera się łąka. "W epoce brązu poziom wód opadł, a jezioro zarosło i przekształciło się w wielkie torfowisko. Pozostawione lub zagubione przez łowców-zbieraczy wytwory przykryła mokra warstwa torfu, która zachowała nam te unikatowe +arcydzieła+ do dziś. Dzięki temu przetrwały do naszych czasów wytwory z surowców organicznych, kości zwierzęce, a nawet drewna i szczątki roślin. Ale nic za darmo – aby je dziś metodycznie wydobyć, ekipa archeologów dosłownie taplała się w błocie, precyzyjnie dokumentując położenie każdego znaleziska, każdej próbki" – opowiada naukowiec.

Opłacało się – wynikiem są między innymi liczne wyroby i półwytwory toporów. "Te wspaniałe narzędzia wytwarzane z poroża jelenia można nazwać nawet +specjalnością+ łowców znad byłego Jeziora Staświńskiego. W starszym okresie epoki kamienia, tzw. mezolicie, robiono je z najgrubszego odcinka tyki poroża, ukośnie ją ścinając dla utworzenia ostrza. Guzowym obuchem topora pozostawała tzw. róża poroża – odpowiednio i precyzyjnie wygładzona. Najbardziej fascynuje otwór na umocowanie topora w stylisku precyzyjnie wywiercony w twardym porożu” – zachwyca się doktor.

"W początkach paraneolitu powstała inna koncepcja produkcji topora – dłuższego, również z otworem na stylisko. Takie topory przybierały formę T-kształtną. W tym roku znaleźliśmy kolejny taki niedokończony topór. Pozwoli to dokładnie prześledzić cykl ich produkcji. Nagromadzenie tego typu odpadów i form nieskończonych potwierdza istnienie warsztatu obróbki poroża jelenia w tym miejscu na wyspie” – tłumaczy dr Gumiński.

Archeolog zwraca uwagę na inną ważną kwestię – sposób pozyskiwania poroża, czyli surowca do produkcji takich przedmiotów. Według niego łowców-zbieraczy z jakiegoś powodu nie interesowało poroże odcięte z głowy upolowanego jelenia, a jedynie takie, które zostało przez niego zrzucone. "Być może zrzutki miały lepsze właściwości techniczne do obróbki, a potem w użytkowaniu, niż to pochodzące od upolowanego jelenia. A może przyczyn takiego zachowania należałoby upatrywać w sferze kultury duchowej, a nie technicznej" – zastanawia się archeolog.

PRADZIEJOWY HANDEL

Łowcy ze Szczepanek prawdopodobnie handlowali swoimi wyrobami. Wg doktora może na to wskazywać obecność na stanowisku miniaturowych ozdób bursztynowych. Jedną jest tzw. guz z V-kształtnym otworem (otwór do przyszycia lub zawieszenia nie przechodził na wylot, dzięki czemu jedna strona – zewnętrzna – guzika bursztynowego pozostawała gładka, bez otworu – PAP). Drugą ozdobą jest paciorek rurkowaty długości blisko 4 centymetrów, przez który precyzyjnie przewiercono wzdłuż otwór – tworząc bursztynową rurkę. "Mogły one zostać sprowadzone w ramach wymiany handlowej jako ekwiwalent za topory, a może i futra. Raczej nie szukałbym u miejscowych tradycji wykonywania takich delikatnych ozdób” – mówi archeolog.

Na stanowisku są także dowody wskazujące na spotkania między łowcami-zbieraczami a pierwszymi rolnikami – fragmenty naczyń. Archeolodzy wydobyli z ziemi duże ilości takich zabytków. "Obok, bardzo kiepskiej jakości naczyń – typowych dla miejscowej ludności – znaleźliśmy kilka sporych fragmentów naczyń cienkościennych i dobrze wypalonych – niewątpliwie obcego pochodzenia. Dodatkowo o ich genezie świadczy ornamentyka – typowa dla neolitycznych kultur pierwszych rolników” – wyjaśnia doktor Gumiński.

"Byłe jezioro, nad którym leży wyspa Szczepanki, odwiedzane było przez rolników także w środkowym neolicie" – mówi naukowiec. "Znaleźliśmy importy naczyń tzw. kultury pucharów lejkowatych z charakterystycznym dla niej motywem zdobienia naczyń, tzw. drabinką, a także kultury amfor kulistych – naczynia z uchami i ze zwężającą się szyjką. Mniej więcej w tym samym okresie wyspę odwiedzali również przybysze ze wschodu. Dowodem na to jest fragment naczynia z ostrym dnem i drugi z głębokimi dołkami tuż pod wylewem bez uformowanej szyjki. Są to charakterystyczne cechy garnków tzw. kultury niemeńskiej, pochodzącej z terenów dzisiejszej Litwy i Białorusi”.

Oprócz zbierania tak atrakcyjnych zabytków badacz Szczepanek musiał zwrócić uwagę na tzw. materiał masowy – drobne fragmenty naczyń, krzemienne odłupki, liczne próbki pochodzenia roślinnego (drewna, węgle drzewne, pyłki), a przede wszystkim kości pokonsumpcyjne. Opracowanie tych ostatnich wymaga dużo czasu i sporych nakładów finansowych. "O te nakłady, niestety bez rezultatu, wciąż zabiegam. A warto podkreślić, że Szczepanki to jedno z zaledwie kilku stanowisk w Polsce, z których znane są kości pokonsumpcyjne i wytwory z surowców organicznych pozostawione przez ludy zbieracko-łowieckie z epoki kamienia” – opowiada dr Gumiński.

”Taka wiedza to klucz do poznania zarówno środowiska naturalnego, w którym żyli łowcy epoki kamienia, jak i ich trybu gospodarczego i osadniczego. Znaczenie tych szczątków dla nauki – nie tylko archeologii – trudno przecenić” – dodaje.

PAP – Nauka w Polsce, Adam Lisiecki

krx
{mos_sb_discuss:7}
 
Aktualny PageRank strony pradzieje.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO